księga gości
zakaz reklamy własnych stron,
typu "logo, dzwonki, tapety, liczniki"
... Bo mnie krew zaleje!



artblogi
mattias adolfsson
4ojos
obrazki dla dzieci

moje foty
diablesse fotothing

n`importe quoi
nasza klasa wehikuł czasu i przestrzeni
dobranocki z dzieciństwa otwieraja mi się w głowie zapomniane przestrzenie
muza szukajcie a znajdziecie - choć nie wszystko tu jest

gentelmen
kaczuchowo
stany
ptaki duszy
lot
jachu
yours
opluty
prawyprosty
boruta
zły
mituj
mephisto
diabeu
cosanostra
zona-mnie-opierniczyla
wektor

ladies
turkusowe-swiatlo
rozmawiamy
neno
japan life
ruda
jesienna
eire
scarabee
terrytorium
mama-mia
karrot
lisasimpson
betty
werita
pierwsza-żona
chimera
demirja
gogenzola

pomóż innym
STOP GMO W POLSCE !!!
nakarm zwierzaka
Polska Strona Głodu

warto zobaczyć
you tube kopalnia brylantów i śmieci
CLEAR YOUR MIND my first love - i guru w pewnych sprawach
spora GALERIA FOTOGRAFII czad!!!
MATTHEW BARNEY - Cremaster trailery !!!
symbole
barokowy postmodernizm - foty
bart-foty


2011
maj
luty
2009
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień


mail





adopt your own virtual pet!

Demonstracje antyrządowe w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii, o których się nie mówi


Ludzie nareszcie się budzą! :)



http://www.youtube.com/watch?v=dCgciIiUGIk&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=jh7yaoqd-6M


nie chce mi dodawać linków...więc tylko namiary

diablesse

skomentuj - (0) - 2011-05-19 - 12:49:19 - up - down

znów to samo


...czyli miałam pisać, ale jakoś się zakręciłam i nie wiadomo kiedy minęły 3 miesiące...
Pamiętam, jak dawniej uwielbiałam pisać i pochłaniało mnie czytanie innych blogów. Teraz w ogóle o tym zapominam. Czasem przypomnę sobie o istnieniu bloga i myślę: tak, tak, później coś napiszę, po czym kompletnie wylatuje mi to z głowy. To jakaś choroba czy co? Już nawet nie bardzo mogę zwalić winę na fb, bo też zaczyna mnie nudzić. Kryzys słowa? kryzys egzystencjalny? (nie mylić z depresją) Kryzys wieku? hahaha....A może wszystkie naraz?...Wolałam siebie wtedy, gdy pisałam, chociaż czasem nie było lekko. Teraz wydaje mi się, że nie potrzebny mi ten ekshibicjonizm, że niewiele jest rzeczy naprawdę wartych uwagi...Chociaż tak naprawdę każde drobne zdarzenie może takim być...I jeszcze ten czas tak zapiernicza, że tydzień zlewa się z tygodniem...

Przeżywam rozterki, frustracje i drobne radości jak każdy i, choć nie pracuję zawodowo, to ciągle i tak w jakimś zawirowaniu. Dziwne, nie?

diablesse

skomentuj - (4) - 2011-05-18 - 20:47:07 - up - down

Wampir na coraz dłuższej smyczy


Prawie 3 dni nie widziałam Wampirka i tak się stęskniłam, że hej. Może dlatego, że przez pierwsze kilka lat jej życia rzadko kiedy miałam czas dla siebie, teraz korzystam z instytucji babć i dziadków, kiedy tylko się da. Szczególnie ostatnio. Dzięki temu prawie skończyłam kolejny jej portret - walcząc ciągle z kolorami, podobieństwem i brakiem gestu...jestem cholernie krytyczna względem siebie i zawsze widzę milion niedociągnięć, podczas gdy postronni widzą ich niewiele albo wcale, co doprowadza mnie do szału, bo mam wrażenie, że to przez delikatność, sympatię etc...
Tak czy siak Wampir będzie miał sporo swoich portretów z dzieciństwa...

A teraz ćwiczę swoją matczyną tolerancję na dziecko puszczone samopas z kolegami na otwartym podwórku obok. Mam nadzieję, że grupami nie porywają. A w razie czego zostawiłam im kilka dobrych rad typu: gryź, wrzeszcz, kop między nogi i wsadzaj palce w oczy. Hm...Niektóre dzieci dziwnie się na mnie patrzą. Czy fakt, że gadam z nimi po kumplowsku i użytwam slangu jest naprawdę tak rzadko spotykany?... nie, nie, nie brzydkich wyrazów, slangu.
Dobra, idę sprawdzić co się tam dzieje, bo już mrok zapada...nad miastem...i..nie, nie, nie, nikt jeszcze nie śpi. To nie ta piosenka.

Hasta pronto amigos!

diablesse

skomentuj - (4) - 2011-02-13 - 17:19:22 - up - down

Kankan Wampa na głowie babci M.


Nie, nie, nie, wszystkie moje fajne loginy na blogspocie ukradli - nic z tego, pieprzę, nie będę się przenosić. Czy już cała ludzkość pisze blogi? wymyślam wymyślne a tu "reservation". Tzn., że nie mam co tracić czasu na zbędne przemeblowanie i już. Koniec. Kropka.

I tak jestem zła, bo mię obraz nie wychodzi jak trza. Zamiast Wampira, namalowałam małą siebie z blond włosami. I w ogóle wrrrrrrr!!!!

Jeszcze T. mnie wkurzył.

I teściowa, bo jej Wamp na głowę wszedł. Normalnie szok. Dzwoni teściowa do mojej mamy o 8.30 i pyta o radę, bo mała leży w łóżku i mówi, że nie idzie do przedszkola. Trzymajcie mnie! Przez ostatni tydzień Wamp był jak najbardziej na chodzie, spacerki owszem, tęsknoty za przedszkolem, ale jak się pojawiła babcia M., to od razu kombinacje alpejskie. I dokładnie wiem, co za tym stoi. Tak. Naciągnięcie babci na nową lalkę. Bo mnie się nie da. Ani mamy mojej również. Skończyło się na tym, że dziecię zostało w domu. Niby z gorączką. 37.00'C. Czy to jest gorączka u dziecka ja się pytam? u dziecka, któremu dym energii idzie uszami?!....No tego to się nie spodziewałam. Babcia M. właśnie ukręciła se kolejny sznur....Cóż...co kto lubi....

diablesse

skomentuj - (4) - 2011-02-03 - 17:03:48 - up - down

skok na głęboką wodę


W głowie mam lekki chaos. No bo jak tu nagle, po dwóch latach, znowu zacząć pisać?...o czym? robić jakieś streszczenie z życia (nawet dla siebie samej, żeby strzępy scen nie umknęły zawodnej pamięci), pisać od teraz?...ale przecież większość "teraz" jest zakorzeniona w bliższej lub dalszej przeszłości....Chodzę więc wokół tematu jak pies koło jeża i nie wiem jak go ugryźć....
I nawet nie mam co liczyć na podpowiedzi, bo nikt tu przecież już nie zagląda.
Chociaż tak naprawdę to chyba najbardziej robię to dla siebie. Po to by móc zajrzeć, przeczytać za lat 5, 10...co też siedziało mi w głowie, co się działo na zewnątrz...
No to zatykam nos i skaczę do wody: 3,4...hop!!!

Dziś ostatni (trzeci) dzień wzięłam cholerny antybiotyk, który o dziwo w zawrotnym tempie postawił mnie na nogi. Nie czuję się wprawdzie jeszcze jak młoda bogini, ale wywlokłam swoje zwłoki z łóżka, zajęłam się banalnymi czynnościami domowymi, umyłam włosy. Taka choroba (w tym wypadku angina - moja pierwsza w życiu) to świetny czas na spojrzenie na różne sprawy z boku...
Dziecko, które ostatni tydzień bawiło u mojej mamy, zmieniło dziś lokum na dom teściów. I chociaż tęsknię coraz bardziej za tą małą wariatką, nareszcie śpię, do której chcę, czytam w łóżku, oglądam filmy, nie robię nic. Słodkie nic. Trochę szkoda, że przez chorobę zbrakło mi sił na malowanie, bo rozgrzebane płótno czeka.....

Jeszcze tylko jutro i potem koniec egoistycznej swobody.
Pytam się: dlaczego nie może być tak czasem bez chorowania???!!! dlaczego tylko w awaryjnych sytuacjach dziadkowie mobilizują się do tych poświęceń, hę?...

Wracam do mojego ulubionego Pielewina.
"Święta księga wilkołaka" po raz drugi i na pewno nie ostatni.
Jakieś 20 stron do końca. Buuu...

(nie chce mi się tego czytać po raz drugi, więc jak będą literówki, to trudno)

diablesse

skomentuj - (11) - 2011-02-02 - 18:25:11 - up - down

hmmmm.....


Chyba już zapomniałam, jak się pisze. Czytałam sama siebie i mam wrażenie, że dopadł mnie, po tych paru latach skróconych fejsbukowych informacji, wtórny analfabetyzm. Muszę coś z tym zrobić - to jednak fantastyczna pamiątka taki blog.
Zbieram się.
Jeszcze chwila.

diablesse

skomentuj - (0) - 2011-02-02 - 16:01:25 - up - down

Zdrada i lenistwo


Odkąd przerzuciłam się na facebooka, odechciało mi się tu pisać....
Może jeszcze wrócę, ale nic na siłę.
Wakacje w Turcji - dwa tygodnie - zakręcone na maxa...
W ogóle od sierpnia dużo się zmieniło i jazda trwa. Chociaż pozornie, dla kogoś z zewnątrz, może tego nie być widać, bo najwięcej zmieniło się w mojej głowie...

Póki co spadam i nie wiem na jak długo...może na tydzień, może na m-c albo dwa...może wrzucę jakieś zdjęcia z Turcji...a może nie...
Uściski dla wszystkich, którzy jeszcze tu zaglądają....choć pewnie niewiele Was zostało....

diablesse

skomentuj - (1) - 2009-10-27 - 16:47:07 - up - down

"Aby uszczelnić pysk..."


"Aby uszczelnić pysk, potrzebny jest pasztet" -  mówi Wamp do znajomego psa, któego karmi mchem, zaśmiewając się przy tym na maxa...

Moja dziewczynka poszła do Średniaków...Jest taka fajna...
Odkąd wróciłam z "M", bardzo się zmieniła. Przestała być złośliwa i zaczęła słuchać, co się do niej mówi. Może nie zawsze, ale dużo częściej. Nie tylko mnie wyjazd wyszedł na dobre, jak widać.

Uwielbia słuchać, jak jej opowiadam o sprawach dorosłych. Niebieskie oczyska robią się wtedy wielkie, okrągłe i takie chcące zrozumieć każde słowo...Ostatnio tłumaczyłam Wampirowi istotę upraw GMO (dosyć szeroko zresztą) wyjaśniając po drodze wszyskie niezrozumiałe terminy, jak mam to zwyczaj robić, i widziałam to zasłuchane spojrzenie, skupienie i mądre kocie oczka...Potem spytałam, czy w ogóle coś z tego zrozumiała, na co Wamp z ogromnym przekonaniem, potakując małą główką powiedział: "Tak, wszystko!" ....co nie znaczy, że jest to zgodne z faktycznym stanem rzeczy, hehe, ale myślę, że w dużej mierze...


Photobucket



Photobucket

Przed snem czytam jej "Hobbita". Słucha z zaciekawieniem,  z rzadka prosząc o wytłumaczenie nieznanych słów.
Nie przeszkadza Wampowi brak TV w domu ani że nie będziemy kupować niektórych słodyczy, które okazały się być naszpikowane chemią (jak wyroby Kinder, o dziwo) albo soków w kartonach na przykład, nie mówiąc już o sprawdzaniu "E" w ingrediencjach. Nie wiem, skąd mi się wzięło takie mądre dziecko, biorąc pod uwagę bardzo młody wiek...A przy tym jest niezłym czubkiem, męczy kota, żyje w świecie bohaterów bajek, z którymi bierze ślub, robi pikniki, wyrusza na poszukiwanie przygód.
Wczoraj rano, tak jak kiedyś, przyszła do naszego łóżka, usiadła między nami, kładąc swoje rączki na jednym i drugim i powiedziała z radością: "nie wiedziałam, że będę miała takich kochanych rodziców"...Nieźle, nie?
Ciekawe czym ja sobie na to zasłużyłam?...

Kurcze, chciałam napisać jeszcze to i owo ku pamięci, ale ktoś mi tu pstryka na FB

Posłuchajcie sobie gamelanu...http://www.soniccouture.com/en/products/11-balinese-gamelan/p18-balinese-gamelan-composers-edition/
Z lewej "audio demos"....i niech mi ktoś powie, żeto nie iście boski instrument...
To nara, zamęczą mnie tym FB

P.S.
W niedzielę Wamp z nami i różnymi znajomymi w knajpie przy Pl. Inwalidów - grzeczny jak aniołek - wytrzymał do wpół do jedenastej! Naprawdę, na medal! Tyle, że naleśniki z owocami sobie zamówił, które ja w 3/4 zjadłam. Z apetytem zresztą!
No i w ogóle super wieczór, bez wrażenia, że dziecko=jakikolwiek ciężar, w sytuacji raczej mało trzeźwej (co nie znaczy nieodpowiedzialnej). Wracał Wamp zmęczony u taty na barana i luz. Chyba mozna zacząc imprezować we trójkę, hehe





diablesse

skomentuj - (3) - 2009-09-06 - 22:53:41 - up - down

STOP GMO - mordercy z Monsanto

diablesse

skomentuj - (2) - 2009-08-28 - 18:19:36 - up - down

tralalala


Jakaś podejrzana euforia rozsadza mi bańkę.
Dużo się zmieniło we mnie, choć ciągle jeszcze liżę rany po kilku akcjach naraz.
Jest mi dobrze, piszę wiersze, bawię się LIVE'em, słucham transów, odnawiam kontakty po okresie hibernacji...

Jeszcze trochę i aż się boję nowej siebie...

Chce mi się żyć.
Dostałam nowe życie i nie spieprzę tego, żeby nie wiem co.
Hawk!

diablesse

skomentuj - (1) - 2009-08-12 - 18:04:29 - up - down

© Copyright diablesse 2003-2008 | design graphic-arts 2006 | All Rights Reserved